Jak tanio naprawić zużyte sprzęgło? Jest kilka sposób na to, by przywrócić je do życia bez konieczności wymiany na nowe. Podpowiadamy jak poradzić sobie z tą częścią napędu
Pytania typu: „Panie redaktorze, w moim samochodzie już po 60 tys. km skończyło się sprzęgło. Co mam robić?” trafiają do redakcji coraz częściej. Nie dość, że z roku na rok sprzęgła są mniej trwałe to jeszcze ich ceny osiągają astronomiczny poziom. W nowym aucie klasy średniej koszt wymiany kompletnego sprzęgła wraz z dwumasowym kołem zamachowych wynosi ok. 3 tys. zł, a w autoryzowanym serwisie kwota ta może być nawet trzykrotnie wyższa! Porównując to ze starszymi modelami podobnej klasy, kwota bywa nawet dziesięć razy wyższa!
Skąd te problemy?
Głównym winowajcom w nowoczesnych konstrukcjach (szczególnie dieslach) jest wysoki moment obrotowy. W ciągu ostatnich kilku lat postęp technologiczny rozwijał się niezwykle dynamicznie, a wraz z nim silniki samochodowe. Pod maski trafiają mocne jednostki turbodoładowane. Niegdyś silnik w aucie klasy średniej dysponowała momentem rzędu 130-200 Nm i to przy wysokim obrotach. Współcześnie 400-500 Nm od obrotów biegu jałowego nikogo nie dziwi. Wraz ze wzrostem mocy producenci nie przewidzieli jednak więcej miejsca pod maską na większe i trwalsze skrzynię oraz sprzęgło. Zmieniły się za to oczekiwania wybrednych klientów – sprzęgło musi pracować mięciutko, leciutko, skok pedału ma być zawsze taki sam. Pojazd nie może szarpać przy ruszaniu, a wszelkie wibracje są niedopuszczalne.
>>> Polecamy na AutoŚwiat.pl: Kiedy wymienić sprzęgło
Powinniśmy wiedzieć, że komfort i wysokie parametry nie do końca idą w parze, dlatego producenci przy zestrojeniu sprzęgła zmuszeni są do poszukiwania kompromisu. Można je zaprojektować tak, by było w stanie przenieść olbrzymi moment obrotowy, ale wówczas naciskając pedał, spotkamy się z dużym oporem. Im sprzęgło twardsze tym gorszy komfort – wygodne manewrowanie na „półsprzęgle” raczej odpada. Komfortową charakterystykę pracy producenci uzyskują wyłącznie kosztem wytrzymałości lub skomplikowania konstrukcji – tzn. podniesienia ceny i podatności na awaryjność. Można by rzec: coś za coś.. Miejmy na uwadze, że choć nowoczesne auta mogą więcej, wymagają od nas delikatniejszego traktowania!
Tajemnica mechaników
Czy jesteśmy zatem skazani na chwyt producentów i płacenie majątku za nowe sprzęgło? Niekoniecznie! Zdradzimy Wam tajemnicę wielu mechaników – problem ten możemy rozwiązać dużo taniej. Prawdę mówiąc znaczna część sprzęgieł oferowanych jako nowe zamienniki to tak naprawdę elementy regenerowane. Kupując je w hurtowni motoryzacyjnej lub w warsztacie, nie mamy pewności czy w pudełku otrzymamy część totalnie nową czy odnowioną. Nawet jeśli naszym wyborem będzie produkt od dostawcy „pierwszometrażowego”, np. LUK-a, Sachsa czy Valeo, to nie jest wcale powiedziane, że będzie on „nówką” wprost z fabryki. Ten szczegół sprzedawcy zwykle zostawiają dla siebie, a widniejąca kwota na rachunku nie różni się od tej za część nową.
>>> Polecamy na AutoŚwiat.tv: Jak tanio naprawić zużyte sprzęgło
Jeśli nie zamierzamy przepłacać lub po prostu zaoszczędzić, wymontowane przez mechanika sprzęgło dostarczmy do profesjonalnej firmy zajmującej się regeneracją tego typu podzespołów. Możemy podpowiedzieć – warto! W renomowanym warszawskim zakładzie regenerującym sprzęgła, ceny usług zaczynają się już od 60 zł. W tej kwocie możemy liczyć na dokładne oględziny tarczy oraz wymianę zużytych okładzin. Typowa naprawa, w której skład wchodzi dodatkowo obróbka elementów sprzęgła i wymianę sprężynek w tłumiku drgań skrętnych kosztuje ok. 120 zł. Jeśli konieczne jest jeszcze obrobienie powierzchni roboczych docisku i koła zamachowego, to cena wzrasta do ok. 250 zł. Podane kwoty odnoszą się do zastosowania okładzin ciernych o takiej samej jakości jak te w oryginalnych częściach. Jedna uwaga! O ile w przypadku części np. do Fiata Seicento oszczędności nie będą powalające, tak przy naprawie auta klasy średniej lub wyższej odczujemy wyraźną różnice – od kilkuset do nawet kilki tysięcy złotych.